monday’s morning

1 Listopad 2010

Zapalam papierosa i biorę się za pisanie tego, co w końcu muszę napisać i co do jasnej cholery w wielkim finale należaloby wysłać.

Na biurku stoi kubek z resztką zimnej już kawy,a laptop robiąc mi chyba dziś na złość, zaczyna się w wolnym tempie psuć.  Ciekawe czy wy też tak macie, że pisząc coś zapominacie o tlącym się w popielniczce papierosie, o kawie i tym podobnych duperelach, które bądź co bądź tworzą ten specyficzny pisarski nastrój.

Czasem, gdy człowiek pisze, czy to do szuflady, czy to na różnych różniastych blogach, czuje się jak Belmondo w jednym ze swoich filmów. Siedzi nie ogolony w powietrzu unosi się zapach papierosów i kawy,a palce jak nie dziś stukają w klawiaturę jak oszalałe….

tak tak dłuuugo mnie nie było :D

29 Listopad 2009

ale zaraz nadrobię zaległości ….. wiadomo łatwo jest pisac o duperelach ale już znacznie trudniej jest napisac coś co miałoby sens i logike :D

jutro środa więc znowu z rana do roboty

24 Listopad 2009

Co czuliście idąc na rozmowę kwalifikacyjną? O czym myśleliście? Czuliście podniecenie czy mega stres?

Ja idąc na rozmowę czuję mieszankę. Staram się w głowie ułożyć schemat pytań i odpowiedzi, co później i tak okazuje się być gówno warte. A dlaczego? Ponieważ w wielu wypadkach okazuje się, ze nasz przyszły szef  lub osoba rekrutująca to kompletny kretyn i w dodatku bez poczucia humoru.

Prosty przykład. Na rozmowie kwalifikacyjnej lub jej kolejnym etapie potrafią zapytać człowieka mimo iż to niezgodne z prawem o dzieci, męża, żonę albo czy dymał ostatnio owcę. Każą rozwiazywać debilne testy, z którch i tak nic nie wynika ani dla pracownika, ani dla jego “przyszłego” szefa, czy też samej firmy. Ale nie to jest jeszcze najgorsze. Prawdziwe schody zaczynają się wtedy, kiedy zaczynamy odpowiadać na te debilne pytania lub mamy sami coś błyskotliwego powiedzieć o nas samych.

No i dopiero wtedy zaczyna się polka z przytupem ;)    

Pytanie rekrutującego – czym jest lub powinna być  dla pana/pani wymarzona praca

Odpowiedź rekruta – dobrą zabawą

Wynik:

YOU FAIL ASSHOLE !!!

“Poprawna” odpowiedź powinna brzmieć – zapierdalać jak dziki wół od bladego świtu do ciemnej nocy, ślepo wykonywać polecenia szefa kretyna nawet gdyby to miało przynieść gigantyczne straty firmie.

I jak tu nie popadać w marazm? Hhmmm…?

Otóż drodzy headhunterzy, szefowie i diabli wiedzą kto jeszcze. Żaden na świecie pracownik nie będzie pracował efektownie i dobrze jeśli będzie zastraszany i nie będzie doceniany. Dlatego właśnie wy “geniusze” jesteście tak często okradani, za plecami obgadywani i nikt was nie lubi. A spółka jest w plecy z kasą na grube miliony. A wystarczyłoby mieć po prostu - poczucie humoru i zdrowe podejście do własnej pracy.  

miłego wieczoru wszystkim -holikom ;)

literówki :D

24 Listopad 2009

Wybaczcie drobne błędy – ale kiedy ma się wenę to po prostu leci jak z AK 47 naboje. Na szczęście mam genialną dziewczynę, która mi zwraca uwage na to wszystko i jak tylko ten mój cholerny laptop sie nie buntuje to staram sie od razu poprawiać tekst….

dziękuję kochanie :*

o papierosach ciąg dalszy

24 Listopad 2009

Papierosy są dobre, papierosy są rewelacyjne i zawsze pomagają.  Bez nich nasze życie nie byłoby tak pełne jak wtedy kiedy palimy.

A oto dowód.

Kolega dwa miesiące temu postanowił, że nie będzie palił. Powód – żadne tam zdrowotne problemy, aby nie myślał żaden z zielonych kretynów – hiokrytów. Przestał palić, bo miał lightowe życie. Zero stresu wszystko na cudzy koszt. Jednak kiedy do jego prywatnych drzwi zapukało prawdziwe życie do tej przyjemności wrócił migiem.

Każdy kto nie palił lub chce zakazu puszczania dymka już nawet we własnym domu, chyba nigdy nie stał na potwornym mrozie, nie czuł bólu złamanego serca i miał “cudowne” życie, bez jedengo dnia pełnego stresu i nerwów. Nie czuł totalnego braku weny na chwilę przed deadlinem, nie pił piwa z kumplami dla podniesienia własnego morale i zawsze wiedział jak wyrwać dupę na piękne szare oczy.

A w dupie to mam…

Ja palę bo kocham wręcz to robić, papieros mnie ratuje przed upadkiem umysłowym, przed waleniem w mordę i pozwala brać to życie jak byka za rogi.

Dla tych co nie palą człowiek palacz to człowiek zniewolony, o słabej kondycji fizycznej i niemal z rakiem w płucach. Idioci. Sam palę i wiem, że jak ćwicze regularnie i palę to mam lepszą od was kondycję idioci, bo biegam po mieście. Jestem szczupły i zdrowy, a kiedy dodam do tego poranną kawe to wręcz szczęśliwy.

A teraz was zaskoczę zielone mendy. Otóż, gdybym nie palił to od 15 lat byłbym już six feet under. A wyrwały mnie ze szponów śmierci właśnie czerwone Marlboro. Dzieki nim po przyjeździe do babci na wakacje mogłem już pierwszego wieczoru grać w kosza lub w nogę bez obaw, że w nocy uduszę się przez cholerne pyłki. Tak tak mówi to alergik, który dzięki fajkom i kawie wciąż żyje i ma sie doskonale.      

Więc zamknąć ryje fałszywi prorocy… Zapalcie po prostu i poczujecie się lepiej.

Jak ja :)  

p.s

komu się nie ufa w naszym pięknym kraju – tylko tym którzy nie piją i nie palą. FUCKERS

mężczyzna o kobietach i sobie samym

24 Listopad 2009

Dziś pojadę po wszystkim i będę przeklinał, bo bez tego tekst będzie niepełny.

Po czym można poznać, że meżczyzna naprawdę kocha swoją kobietę? A no po tym, że nie myśli, ani nie chce mu się jej zdradzać. I to bynajmniej nie z lenistwa. O tak filozofowie, socjologowie, psychologowie i wszystkie tego typu mendy, którym się wydaje, że wiedzą wszystko… Tylko bez pyskowania proszę, bo to nic nie da. Sam jestem socjologiem i mendą mogę określać nasze gówniane i nic nie warte wykształcenie !!!

Ale wrócmy do tematu…

Żeby nie było, piszę ten tekst jako pełnowartościowy facet. Mam głowę i mózg na właściwym miejscu, płynie we mnie połączona krew żołnierza Legii Cudzoziemskiej i Specnazu [to dla was mendy na myślenie], jestem tylko odrobinę przystojniejszy od samego diabła i mam twardego chuja między nogami. I lubię pić i palić. A kocham właśnie ją i tylko ją.

Dla prawdziwego faceta kiedy kocha, bo zakochanie to stan przelotny, a czasem ulotny, żadna inna kobieta się nie liczy. Może być śliczna jak z obrazka [fuj], może być zdzirą, co każdego chłopa potrafi uwieść lub suczką z rozkładówki Playboya. I co? I nic !!! Prawdziwego faceta żadna z nich nie umiałaby uwieść.

Otóz dlaczego.

Po pierwsze dlatego, ze nie jest tą, która facet kocha. Dwa – prawdziwemu facetowi szkoda czsu na zwracanie choćby uwagi na taką kobietę jak wspomniane wyżej. Po trzecie wszystkie one nie dorastają nawet do pięt wybrance faceta. 

Kobiety te mogą się stroić, mizdrzyć i stawać na głowie, a facet i tak je oleje.

Nawet jak one uwodzą go na studiach, w autobusie, metrze czy pracy, on to ma w dupie, bo akurat wtedy dosaje sms’a o nowym “artykule” jego ukochanej, wścieka się na laptopaa, ze wolno działa i że musi pokazywac starym wygom jak się biznesy załatwia.

A swoją kobietę  bynejmniej nie dlatego, że  ona mu ugotuje pyszności, które uwielbia, że powie mu jak bosko w tym garniturze wygląda mimo iż on sam nie bardzo lubi tak chodzić ubrany i nie dlatego, że… Ona jest po prostu kobietą, która mu pozwala być mężczyzną.  

On jest z kobietą, której może powiedzieć, że wygląda bosko i nie usłyszy debilnego – “oh proszę ;) pewnie każdej tak mówisz”…   A ona… Ona w jego oczach widzi, że on ją kocha, szanuje, pragnie i diabelsko pożąda.  

 

 

You could be mine ….

23 Listopad 2009

Mężczyzna wchodzi w wiek dojrzewania tak mniej więcej kończąc 13 lat. Hormony buzują, a jemu sie wydaje że zaraz świat będzie leżał u jego stóp… taaaaa…. myśli tak tylko do czasu kiedy bogowie postawią na jego drodze kobietę… no i wtedy się zaczyna… czy być wobec niej macho, skurwysynem, a może facetem…

znikąd pomocy a dlaczego ? bo ojciec zajęty robieniem kasy lub go wcale w naszym życiu nie ma… matka no cóż wszyscy wiemy jak to z matkami jest… nadopiekuńcze często co nam czesto albo uszami wyjdzie albo bokiem… kiedy wyjdzie nam to uszami znaczy to ni mniej ni więcej , że będzie z nas jeszcze jakiś pożytek. Natomiast jeśli wyjdzie nam to bokiem znaczy to, że daliśmy się się omotać takiej jednej przeważnie starszej….

i cały plan diabli wzieli… zaczynamy robić maślane oczka, nadskakujemy takiej, a ona i tak odchodzi do starszego kolego, bo ten gnojek ma motor…

tak mniej więcej do ukończenia studiów jest już tylko gorzej… trafiamy jak kulą w płot przy wyborze partnerek. jak nie głupia to “symaptyczna”, jak mądra to jej żaru brakuje i tak bez końca… Aż do czasu podjęcia pierwszej pracy, oczywiście o ile natrafimy na dobrą (fiansowo) pracę :D

i wtedy zaczynamy szaleć – chodzimy się lansować z kolegami w modnych klubach, wyrywać panienki i odpłacac im za te lata udręk i mąk w czasie liceum i studiów, kiedy nasze konta świciły pustkami, a one mimo to bezwstydnie łamały nam serca…

no i dochodzimy do 30-tki…. i tu szlag nas trafia, bo… kiedy już wydaje nam się, że zmądrzeliśmy w miare poznajemy ją – kobietę fatalną – często starsza, piekna, inteligentna, kobieca, zmysłowa i totalnie wywraca nasz świat do góry nogami… i bądź tu mądry .

najgorsze, ze ona nam łamie serce gorzej niż sierżant Legii Cudzoziemskiej… Po prostu odchodzi twierdząc, że i tak by nic z tego nie wyszło bo ona jest starsza…. fuuuuuuuuuuck

ale i jest dla nas tez ratunek… zaczynamy leczenie od picia, palenia i rżnięcia każdej chętnej na sex laseczki… i niech zamilkną ci którzy twierdzą, że to nie pomaga… acha… pamiętajcie, aby w robocie wziąść dwa tygodnie zaległego urlopu ;D

i nagle staje się cud… na naszej drodze pojawia się ona, ta właściwa… czasem jest sama, a czasem posiada już dodatek w postaci córki lub syna… ale najważniejsze jest to, że wszyscy szukamy tego samego MIŁOŚCI.

i odnajdujemy ją tak czy inaczej…

chyba przestanę wierzyć w moc internetu….

23 Listopad 2009

A dlaczego? Wczorarj umieściłem na twiterze wpis, że chętnie zagram w reklamie firmy Philips Morris i co? I wielke nic. A zagrac chciałem nie tylko dla kasy i aby zaspokoić moją próżność i rozdęte do maximum EGO, ale aby tez zaprotestować przeciwko prawu, które jest totalnie nie życiowe.

Normalnie, aby się  firma człowiekiem zainteresowała wystarczy kogoś obrazić, ale jak już człowiek napisze, że chce zagrać w reklamie to cisza jak podczas spokojnego rejsu po oceanie. It’s not fair. 

Tak samo jak ogłosić, że pomoże firmie tytoniowej wygrać procesyz durnymi palaczami – leniami śmierdzącymi. Zupełna cisza.

Oj zły jestem…

it’s been a while

22 Listopad 2009

Tak tak zapalam właśnie kolejnego papierosa… I słysze utwór grupy Staind “it’s been a while”… i myślę.

Myślę o tym jak daliśmy się omotać, w imię pseudo demokracji pozwoliliśmy sobie wmówić różne głupoty, choć może nie do końca tak jest… ale na pewno zakazów nam przybywa…

Dziś jeden zakaz najbardziej kłuje mnie w oczy jak oczłowieka. Jest nim zakaz palenia. Już nie wspomne o rekalmie fajek. Komu to do diabła przeszkadzało ja się pytam !!! Oznajamiam, że ja uwielbiam palić i nie zamierzam z tej przyjemności rezygnować tylko dlatego, ze kilku nawiedzonych derwiszów uznaje, że wiedzą lepiej co jest dla mnie dobre, a co nie.

Przypomnę, że przez te ich mądrości padły sporty motorowe w tym kraju, choć to co sie u nas stało to pikuś przy tym co stało się na świecie. Padła formuła 1 i rajdy Camel Trophy. Teraz na maskach samochodów rajdowych widać reklamy proszków do prania i ketchupu, co ewidentnie psuje piękno tych rajdów no i tych bryczek.

Oczywiście odezwą się zaraz głosy, że palenie powoduje raka i inne choróbska. Ok. Może powoduje, a może nie. Ja mam to w dupie. Mam swój rozum i nie życze sobie, aby byle cep za mnie decydował czy ja mogę palić czy też nie !!! Inni powiedzą, że palenie jest niemodne. A czy ja wyglądam na kogos kto chce być modny? Otóż kochany – NIE !!!

Palenie mnie uspokaja, palenie mnie ratuje przed dusznościami w lecie, ratuje przed zimnem, waraiactwem i pomaga się skupić kiedy terminy artykułow gonią. Pomaga kiedy mam doła i kiedy jestem wesoły. Ratuje przy piwku i o poranku kiedy z kacem walczę.

I jeszcze jedno kochany panie, już na szczęscie były pośle lub jeszcze “mądrzejszy” senatorze. Ja cię nie zmuszam do palenia. Ty i tak robisz swoje. Sam krzyczysz z trybuny zakazać wszystkiego, ale kiedy już kamer nie ma – zaczynasz jarać jak lokomotywa, pijesz jak wielbląd i …

zresztą sam znasz swe grzechy….

więc i uszanuj moje !!!

now short

22 Listopad 2009

mess is on twitt :D


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.